Pod koniec XIX wieku w Karkonosze przybywało coraz więcej turystów, którzy w otoczeniu pięknej przyrody i pośród zapierających dech w piersiach widoków szukali wytchnienia od brudnych i hałaśliwych miast. Rozpoczęcie budowy kolei biegnącej z Jeleniej Góry (ówcześnie: Hirschberg), przez Szklarską Porębę (Schreiberhau) do obecnie czeskiego Kořenova (Grünthal), w ostatnim dziesięcioleciu XIX wieku oznaczało, że wkrótce łatwiej i szybciej będzie można dotrzeć w Góry Olbrzymie, co sprawiało, że region ten zyskiwał jeszcze bardziej na popularności.
Szklarska Poręba, słynąca dotąd przede wszystkim z hutnictwa szkła, zaczęła jawić się nie tylko turystom, ale i artystom jako idylliczna miejscowość, idealna do twórczej pracy i dostarczająca inspiracji.
Urokowi osady u stóp Szrenicy ulegli także dwaj bracia literaci – Carl i Gerhart Hauptmannowie. Oczarowani krajobrazem Karkonoszy, postanowili zamieszkać w Szklarskiej Porębie. Gerhart w trakcie prac nad kolejnym dramatem, opisującym powstanie tkaczy w Bielawie i Pieszycach, wraz z bratem i żonami przyjechali w 1890 roku na wycieczkę na Dolny Śląsk. Zatrzymali się w Świeradowie-Zdroju (Bad Flinsberg) i podczas jednej z wędrówek zeszli do Szklarskiej Poręby Średniej. Zachwyciwszy się doliną u stóp Karkonoszy, spontanicznie podjęli decyzję o zakupie domu w Szklarskiej Porębie.
Gerhart Hauptmann tak to wspominał w swojej książce „Księga namiętności” („Buch der Leidenschaft”): „Pewnego dnia podczas górskiej wędrówki dostrzegłem z wysoka ową dolinę i pomyślałem sobie, że dobrze byłoby wybudować tutaj swój dom. Zachwycony i olśniony tym pomysłem zszedłem w dół przez lasy, zbiegłem ścieżką wśród łąk i w ciągu kilku godziny załatwiłem kupno wiejskiego domu z przynależnym gruntem, łąką, z bukowym gajem i źródełkami. Przypominam sobie jeszcze bezgraniczną radość żony i dzieci, kiedyśmy ten piękny zakątek uznali za swój własny i zaczęliśmy przebudowywać starą, rozpadającą się chałupę, która przemieniona jak najlepiej, miała się stać naszym przytulnym ogniskiem domowym”.
Bracia nie tracili czasu i od razu zaczęli szukać domu odpowiedniego dla dwóch rodzin. Tak trafili na budynek przy dzisiejszej ul. 11 Listopada 23 (obecnie mieści się tu muzeum Dom Carla i Gerharta Hauptmannów – oddział Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze). Budynek, w którym kiedyś mieszkał malarz na szkle Julius Simon, bracia Hauptmannowie nabyli od jego szwagra Seidela. Po remoncie i przebudowie m.in. części, w której wcześniej była stajnia, na potrzeby mieszkalne, w 1891 roku obie rodziny wprowadziły się do nowego domu.
Osiedlenie się w małej górskiej miejscowości znanego już pisarza było swego rodzaju sensacją. Bracia, jako jedni z pierwszych w okolicy, jeździli na nartach i grali w tenisa, a nawet wybudowali kort w przydomowym parku, obecnie Ogrodzie Ducha Gór.
To w Szklarskiej Porębie Gerhart, nazywany „ojcem niemieckiego dramatu naturalistycznego” i „księciem pisarzy”, stworzył swoje największe dzieła: „Tkacze” / „Die Webber”, „Futro bobrowe” / „Der Biberpelz”, „Woźnica Henschel” / „Fuhrmann Henschel” czy „Wniebowzięcie Hanusi” / „Hanneles Himmelfahrt”. Karkonosze są scenerią rozgrywającej się m.in. na terenie dawnej huty szkła w osadzie Orle sztuki „I Pipa tańczy!” / „Und Pippa tanzt!” i baśniowego dramatu „Dzwon zatopiony” / „Die versunkene Glocke”, które napisane zostały w duchu mistyczno-symbolicznym.
W 1901 roku Gerhart zamieszkał w Jagniątkowie (ówcześnie: Agnetendorf), ale nadal utrzymywał bliskie relacje z artystami i pisarzami, którzy zaczęli osiedlać się w Szklarskiej Porębie.
Gerhart Hauptmann znany był z zamiłowania do uprawiania sportu i spędzania czasu na świeżym powietrzu. Wstawał wcześnie rano i o ile pozwalały na to warunki pogodowe, zażywał kąpieli w stawie poniżej Willi Łąkowy Kamień (Wiesenstein), spacerował, a nawet pracował fizycznie np. rąbiąc drewno, dla utrzymania dobrej kondycji. Codziennie odbywał tzw. spacer twórczy, czyli przechadzkę, podczas której pracował koncepcyjnie i obmyślał kolejne partie tekstów literackich, które później dyktował sekretarce lub sekretarzowi.
Carl Hauptmann tworzył niejako w cieniu swojego młodszego brata i nie odniósł aż tak dużego sukcesu. Pisarz czerpał inspirację z górskiego krajobrazu, przyrody, lokalnych legend i podań. Najbardziej znanym jego dziełem jest „Księga Ducha Gór” / „Rübezahlbuch”, czyli zbiór dziewięciu przygód legendarnego władcy Karkonoszy. Carl, powszechnie lubiany i nazywany przez mieszkańców Szklarskiej Poręby „naszym doktorem”, zaangażowany był w korektę tłumaczenia na język niemiecki powieści „Chłopi” Władysława Reymonta. Proza Carla Hauptmanna nacechowana była nastrojowymi opisami przyrody i plastycznie nakreślonymi postaciami z ludu, a wręcz romantyczno-bajeczna liryka jego utworów uczyniły go poetą oddającym ducha Karkonoszy. Jego opisy oddają całą paletę odczuwalnych nastrojów i pokazują jego umiłowanie do gór. To właśnie Karkonosze są najczęściej scenerią, w której rozgrywają się jego opowiadania, a bohaterami są prości ludzie, ciężko doświadczeni przez los, borykający się z biedą i trudem życia w niełatwym terenie.
Karkonosze do końca XIX wieku nie miały tradycji artystycznych i literackich, a dopiero przełom XIX i XX wieku, w dobie zyskującego na popularności naturalizmu, który nawoływał do zwrócenia się w stronę natury, w Karkonoszach, za przykładem braci Hauptmannów, zaczęli osiedlać się przedstawiciele świata literatury, sztuki i nauki. Wielu z nich decyzję o zmianie swojego dotychczasowego życia podjęło za namową Hauptmannów. W ciągu kilkunastu lat Szklarska Poręba stała się swoistą kolonią artystyczną. Wówczas w Europie tworzono ośrodki, które skupiały twórców, często związanych z jedną dziedziną lub danym kierunkiem sztuki, którzy osiedlali się w miejscu, które było inspiracją do ich pracy. Często organizowali wspólne wystawy i prezentacje swoich dokonań. Najbardziej znane kolonie artystyczne działały w Barbizon pod Paryżem, Pont Aven w Bretonii, Worpswede koło Bremy oraz na niemieckiej wyspie Sylt. W Polsce ośrodki pracy twórczej istniały m.in. w Zakopanem i Kazimierzu nad Wisłą. Choć szklarskoporębska kolonia artystyczna kształtowała się na przełomie wieków, to po raz pierwszy opisano ją w lokalnej gazecie „Schreiberhauer Wochenblätter” w wydaniu z 8 sierpnia 1906 roku.
Kolonię w Szklarskiej Porębie tworzyli głównie malarze, jednak nie zabrakło wśród członków także literatów. Jednym z ważniejszych przedstawicieli był Wilhelm Bölsche. Ten urodzony w 1861 roku w Kolonii pisarz i popularyzator nauk przyrodniczych był postacią nietuzinkową i działającą na wielu płaszczyznach. Zajmował się m.in. pisaniem felietonów literackich i prac z zakresu historii literatury, ale spod jego pióra wyszło także wiele prac z dziedziny botaniki, geologii, zoologii, meteorologii czy nawet astronomii. Jego książki, dzięki temu, że zostały napisane w przystępnym nawet dla laików języku, wydawano w milionach egzemplarzy i przetłumaczono je na większość języków europejskich. Przed II wojną światową czytano jego dzieła w całej Europie, a nawet na innych kontynentach. Po polsku ukazały się m.in. „Dni stworzenia”, „Miłość w przyrodzie” czy „Natura i sztuka”. Przyrodnik nie tylko publikował, ale także występował z wykładami lub odczytami, np. w Berlinie czy i Wrocławiu. Bywało, że dochód z takiego spotkania przeznaczał na cele charytatywne. Bölsche łącznie napisał i zredagował ponad 100 książek z dziedziny zoologii, przyrody, botaniki czy astronomii. Oprócz pisania własnych dzieł, edytował i redagował tomy wybitnych pisarzy niemieckich, m.in. Johanna W. Goethego. Bölsche przyjaźnił się z braćmi Carlem i Gerhartem Hauptmannami. Pisarze, którzy sami zachwycili się kilka lat wcześniej pięknem Karkonoszy i Gór Izerskich, namówili przyrodnika na przeprowadzę do Szklarskiej Poręby (Schreiberhau). Bölsche zamieszkał u stóp Szrenicy w 1893 roku. Miłośnik przyrody często obserwował niebo przez lunetę, wzbudzając tym podziw w oczach mieszkańców, a z czasem sam siebie żartobliwie zaczął nazywać „Beherrscher der Riesengebirges”, czyli „Władcą Karkonoszy”.
Temat ochrony przyrody i edukacji ekologicznej był niezwykle ważny dla Wilhelma Bölschego. Propagował wprowadzenie zasad ochrony przyrody i sudeckiego krajobrazu. Na sercu leżało mu zwłaszcza dobro ukochanych Śnieżnych Kotłów. Apelował o to, aby nie zadeptać tego wyjątkowego miejsca, a jednym z jego pomysłów na ochronę przyrody była budka z wartownikiem, który pilnowałby porządku i czystości w rejonie Śnieżnych Kotłów. Nagłaśnianie walki o zachowanie i ochronę Śnieżnych Kotłów tego miejsca sprawiły, że w 1931 roku grzęda rozdzielająca kotły nazwana została „Granią Bölschego”. Dobro naturalnego środowiska szło dla Bölschego w parze z ochroną kultury ludowej i lokalnego folkloru, dlatego zabiegał o stworzenie instytucji, która by się tym zajmowała. To on założył pierwsze muzeum w Szklarskiej Porębie (Schreiberhau). Po kilku przeprowadzkach zamieszkał przy dzisiejszej ulicy Muzealnej 5, a część budynku przekształcił na przestrzeń wystawienniczą. Ta prywatna ekspozycja geologiczno-przyrodnicza, znajdująca się w domu niegdyś zamieszkałym przez Hermanna Hendricha i obok słynnej „Hali Legend Baśni” / ”Sagenhalle”, była hołdem złożonym dla piękna Karkonoszy i Gór Izerskich. Liczne eksponaty przyrodnicze i geologiczne pozwalały zwiedzającym lepiej poznać walory tej urokliwej krainy. Muzeum i jego eksponaty przetrwały wojnę i jeszcze w latach 50. XX wieku, już w nowej rzeczywistości społecznej i politycznej, istniało, jednak z czasem część eksponatów wywieziono, inne rozgrabiono, a samo muzeum zakończyło działalność. Pisarz i przyrodnik popełnił samobójstwo 30 sierpnia 1939 roku, nieopodal swojego domu, i został pochowany na cmentarzu ewangelickim w Szklarskiej Porębie Dolnej (Nieder-Schreiberhau), obok żony i córki.
Innym znanym pisarzem, którego urzekła aura Karkonoszy, był Hermann Stehr (1864–1940). Autor ponad 30 powieści, opowiadań, dramatów i nowel o śląskiej tematyce, początkowo tworzył w duchu modnego naturalizmu, a z biegiem lat w jego twórczości uwydatniał się motyw poszukiwania Boga. Pragnął dorównać sławą swojemu przyjacielowi – Gerhartowi Hauptmannowi, ale kolejne powieści nie przynosiły wystarczających środków finansowych. W 1933 roku, gdy w wyniku choroby uszu stracił stanowisko nauczyciela, otrzymał od Gerharta Hauptmanna i Felixa Deutscha roczną pensję, aby mógł w spokoju poświęcić się pisaniu.
Warto wspomnieć o pisarce Else Ury, chętnie spędzającej urlopy w Karpaczu (Krummhübel). To autorka słynnych ówcześnie książek dla dzieci i młodzieży, ciesząca się sławą wśród młodych Niemek. Każdego roku pod jej dom przybywały miłośniczki jej twórczości. Dla nich organizowała odczyty swoich powieści w Hotelu Złoty Pokój (Goldener Frieden). Jej twórczość porównywana była do dorobku popularnej na całym świecie pisarki Lucy Maud Montgomery. Ury w Karpaczu (Krummhübel) napisała kilka książek, których akcję osadziła w Karkonoszach. Możemy w nich przeczytać o dziewczęcej wyprawie do schroniska Strzecha Akademicka (Hampelbaude) czy na Śnieżkę, a nawet o spotkaniu ze sławnym Gerhartem Hauptmannem. Z racji żydowskiego pochodzenia w 1935 roku została wykluczona z Reichsschrifttumskammer (Izby Kultury Rzeszy) i nie mogła już pracować jako pisarka, a do tego przestała być mile widzianym gościem w Karpaczu. W końcu gmina zarekwirowała jej ukochany dom, a wkrótce została pozbawiona również majątku w Berlinie. W 1943 roku została wywieziona do obozu Auschwitz-Birkenau i tam zginęła.
Innym pisarzem związanym z Karpaczem, mieszkającym w jego górnej części – Wilczej Porębie (Wolfshau), która dawniej była oddzielną wsią, był Gerhart Pohl (1902–1966). Pisarz i krytyk literatury, dzisiaj znany jest przede wszystkim z wydanej w 1953 roku książki opisującej ostatnie miesiące życia jego przyjaciela i mentora Gerharta Hauptmanna. Choć „Czy jestem jeszcze w swoim domu?”/” Bin ich noch in meinem Haus?” nie jest pozbawiona nieścisłości, stanowi ważne i cenne świadectwo tego, jak wyglądało życie Hauptmanna w okresie politycznej zawieruchy i nowego ładu, który zapanował po zmianie granic państwowych. To dzięki Hauptmannowi zniesiono narzucony na Pohla zakaz publikowania po dojściu do władzy nazistów. Dzięki jego staraniom wydano w 1946 roku ostatnią za życia publikację Hauptmanna – tomik wierszy powstałych w czasie wojny”Nowe wiersze”/„Neue Gedichte”. Pohl opuścił Dolny Śląsk pociągiem specjalnym wraz z Margaretą Hauptmann i prochami zmarłego noblisty.
Innym zaprzyjaźnionym z Hauptmannami pisarzem był Will Erich Peuckert (1895–1969). W latach 1915–1921 pracował jako nauczyciel w nieistniejącej już osadzie Wielka Izera (Gross-Iser) w Górach Izerskich. Tam zafascynował się ludowymi podaniami i historią regionu. Był jednym z najwybitniejszych badaczy europejskich tradycji ludoznawczych, zwłaszcza podań, legend i baśni. Interesował się mistycyzmem, magią, kultami tajemnymi, zielarzami- laborantami oraz alchemią. W latach 1922–1927 studiował we Wrocławiu (Breslau) germanistykę, historię i archeologię. Peuckert zbierał legendy i podania śląskie, a efektem tego były m.in. wydane w 1924 roku „Legendy Śląskie” / „Schlesische Sagen”, a dwa lata później „Legendy o karkonoskim Duchu Gór” / „Die Sagen vom Berggeist Rübezahl”, a w 1932 „Niemieckie bajki Śląska” / „Schlesien deutsche Märchen”. To w dużej mierze dzięki niemu śląskie baśnie i legendy, pieczołowicie zbierane i spisywane, zostały wydane drukiem i nie uległy zapomnieniu.
Zwieńczeniem jego etnograficznych badań było wydanie w 1928 roku „Etnografia Śląska” / „Schlesische Volkskunde”. Po studiach Peuckert pracował na wrocławskim uniwersytecie do czasu dojścia nazistów do władzy, kiedy to musiał odejść z pracy i przenieść się do Leszczyny (Haasel), gdzie poświęcił się pracy literackiej i naukowej. W 1940 roku wydał swoją najbardziej znaną książkę „Czarny orzeł pod srebrnym księżycem – Biografia Śląska” / „Schwarzer Adler unterem Silbermond – Biographie Schlesiens”, w której nakreślił malowniczy obraz Śląska, nacechowany odniesieniami do przeszłości i wypełniony historycznymi anegdotami. Po opuszczeniu ukochanej ziemi Peuckert nie mógł odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Przez kilka lat pracował na uniwersytecie w Göttingen, kierując w latach 1946–1959 katedrą etnologii i historii duchowości. Ówcześni studenci nadali mu żartobliwe przezwisko – Hexenprofesor, czyli profesor od czarownic. Peuckert ostatnie lata życia spędził samotnie w chacie w Mühltal koło Darmstadt.
Omawiając pisarzy karkonoskich, nie sposób pominąć związanego z Jelenią Górą (Hirschberg), ale i innymi dolnośląskimi miejscowościami, jak Bolków (Bolkenhain), Dobromierz (Hohenfriedeberg) czy Strzegom (Striegau), piewcy śląskości Fedora Sommera (1864–1930). Ten znany i ceniony w przedwojennych Niemczech śląski literat i pedagog wsławił się przede wszystkim powieściami historycznymi o okresie reformacji i kontrreformacji, propagującymi wartości ekumenizmu i tolerancji, ale tworzył także historie osadzone w sobie współczesnych czasach. Pisarz przez całe życie studiował historię, geografię i przyrodę ojczystej ziemi, dzieląc się zdobytą wiedzą z czytelnikami swych powieści, ale także z uczniami, dla których napisał podręczniki z historii i geografii Śląska. Wydania niektórych powieści Sommera wznawiane były nawet sześciokrotnie. Na język polskich przetłumaczone zostały: „Zillertalczycy” / „Die Zillertaler”, „Między murami i wieżami” / „Zwischen Mauern und Türmen”, „Szwenkfeldyści” / ”Die Schwenckfelder” i „Przyjezdni” / „Die Fredmen”. Pisarz przejmująco i z dokładnością opisywał sudeckie krajobrazy, wręcz malował słowem, a jego powieści, uniwersalny przekaz i opis prawdziwych miejsc i bohaterów sprawiają, że są one nadal aktualne i stanowią źródło wiedzy o dawnym życiu na Dolnym Śląsku.
Tych kilka opisanych wyżej osób nie zamyka listy pisarzy, poetów i dramaturgów, dla których Karkonosze były inspiracją. Aura Gór Olbrzymich roztaczała się daleko poza Jelenią Górę i okolice, a fascynację górami znaleźć możemy także w twórczości literatów, którzy nie mieszali tu na stałe.
Jeden z największych twórców w dziejach ludzkości, autor m.in. „Fausta” i „Cierpień młodego Wertera”, autorytet i niedościgniony wzór dla Gerharta Hauptmanna – Johann Wolfgang von Goethe, także uległ magii Karkonoszy. W 1790 roku odbył dwumiesięczną podróż po Dolnym Śląsku, a nawet zdobył szczyt Śnieżki.
Porządek, jaki nastał po II wojnie światowej sprawił, że wiele osób musiało znaleźć nowe miejsce do życia. Także przedstawiciele środowiska literackiego na przełomie lat 40. i 50. XX wieku, szukając nowego domu, przybywali w Karkonosze, ale większość z nich wkrótce opuściła tzw. Ziemie Odzyskane. W Szklarskiej Porębie przez trzy lata mieszkał poeta i fraszkopisarz Jan Sztaudynger (1904-1970). W 1958 roku ukazał się drukiem tomik „Puch ostu”, który zawiera wiersze powstałe w Karkonoszach.
Znanym twórcą, który zostawił w Górach Olbrzymich swoje serce był Tadeusz Różewicz (1921–2014). Ten jeden z najwybitniejszych współczesnych polskich poetów nie mieszkał w Karkonoszach, ale przez ostatnie dwadzieścia lat życia często przyjeżdżał do Karpacza i wówczas odpoczywał, szukał natchnienia, poznawał góry i miejsca, w których historia dawnych mieszkańców splatała się z teraźniejszością. Tadeusz Różewicz kilkukrotnie odwiedził nasze muzeum w Jagniątkowie, a nawet został uwieczniony na fotografii, gdy rąbał drewno w drewutni jak niegdyś czynił to dla utrzymania dobrej formy sam Gerhart Hauptmann.
Bibliografia (wybór)
Krzysztof A. Kuczyński, Wiesenstein. Tajemnice willi Gerharta Hauptmanna, Jelenia Góra 2024.
Literatura i Karkonosze, Zeszyty Historyczne nr 6(10), 2016.
Ivo Łaborewicz, Przemysław Wiater, Szklarska Poręba. Monografia historyczna, Szklarska Poręba 2011.
Karolina Matusewicz-Górniak, Sekrety Gór Izerskich, Łódź 2024.
Przemysław Wiater, Will-Erich Peuckert – zafascynowany magią, Rocznik Jeleniogórski, t. 38, 2006, s. 87–92.
Przemysław Wiater, Zauroczeni Karkonoszami, Jelenia Góra 2020.
Wspaniały krajobraz. Artyści i kolonie artystyczne w Karkonoszach w XX w., Berlin i Jelenia Góra 1999.
Tekst: Karolina Matusewicz-Górniak