Gerhart Hauptmann w Jagniątkowie (Agnetendorf)
Dzieje przodków Gerharta Hauptmanna ze strony ojca, od pokoleń zajmujących się uprawą roli i z czasem tkactwem, sięgają do Czech. Dopiero jego pradziadek osiadając na Śląsku, rozpoczął powolny awans społeczny rodu podejmując pracę w branży hotelarskiej. Dziadek Carl Ehrenfried (1793–1859) umacnia byt rodziny nabywając po latach pracy na Pogórzu Wałbrzyskim w Szczawnie Zdrój (ówcześnie: Obersalzbrunn) hotel, dawniej nazywany zajazdem, Zur Krone. Z czasem odziedziczy go Robert Hauptmann, ojciec Gerharta, mając jednak do spłacenia rodzeństwo, co wobec pogorszenia się koniunktury przyczyni się z czasem do upadku firmy i zubożenia rodziny, co miało wpływ także i na przyszłego pisarza. Przodkowie Gerharta ze strony matki byli związani zatrudnieniem z rodzinami hrabiego Hochberga i księcia von Pless, dochodząc po latach do intratnych pozycji urzędniczych.
Ojciec przyszłej żony Gerharta Friedrich Ferdinand Straehler (1796–1870) piastował stanowisko inspektora (czyli dyrektora) uzdrowiska Bad Salzbrunn, będąc jednocześnie naczelnikiem miejscowej policji. Mimo wyraźnych różnic społecznych w roku 1852 dochodzi jednak do związku obu rodzin. Ślub biorą przyszli rodzice Gerharta: Robert Hauptmann (1824–1898) oraz Marie Straehler (1827–1906). Ze związku tego urodzi się 4 dzieci: Georg (1853–1899), Charlotte (Lotte; 1856–1943), Carl (1858–1921) – także (mniej znany) pisarz oraz Gerhart.
Nic nie zapowiadało, że ciepły, słoneczny, choć już późnojesienny sobotni dzień 15 listopada 1862 roku będzie nie tylko wydarzeniem rodzinnym, ale zapisze się także w annałach kultury niemieckiej, a nawet europejskiej. Tego dnia przyszedł bowiem na świat Gerhart (początkowa pisownia: Gerhard) Johann Robert, czwarte dziecko Marii (jak wiemy: z domu Straehler) i Roberta Hauptmannów, właścicieli wspomnianego Hotelu Zur Krone (z czasem o nazwie Zur Preussischen Krone) w Szczawnie Zdroju (Ober-Salzbrunn).
Był to jeszcze okres dobrobytu rodziców, toteż życie codzienne i wychowanie dzieci toczyło się uregulowanym trybem popularnego uzdrowiska. Mały Gerhart chodzi do miejscowej szkoły, a mając dużo swobody, poznaje środowisko przyjezdnych gości hotelowych, a przede wszystkim miejscowych ludzi i ich śląski dialekt. W kilka lat później podąża śladem starszego brata Carla do Wrocławia (ówcześnie: Breslau), by podjąć naukę w szkole średniej.
Ale szkolne rygory, bezduszność nauczycieli i coraz mniej pieniędzy otrzymywanych od będących od jakiegoś czasu w tarapatach finansowych rodziców, powoduje rezygnację Gerharta z dalszego kształcenia. Próbuje wyuczyć się zawodu administratora majątku ziemskiego, potem podejmuje – na krótko – edukację w szkole artystycznej we Wrocławiu (Breslau). Pisze wtedy pierwsze wiersze i młodzieńcze jeszcze dramaty, coraz bardziej staje się świadom swojego artystycznego powołania, choć waha się, czy będzie to rzeźbiarstwo, czy jednak – bardziej go pociągająca – działalność literacka.
Choć nie ma matury, uzyskuje pozwolenie podjęcia studiów, początkowo w Berlinie, następnie na uniwersytecie w Jenie, gdzie już od pewnego czasu – z sukcesami – studiuje Carl, w tamtych latach jego duchowy mentor. Gerhart jednakże również i tutaj nie potrafi skupić się na nauce, słucha jedynie nieregularnie wykładów z historii, archeologii i filozofii. Woli przebywać w towarzystwie innych młodych ludzi, zainteresowanych filozofią i literaturą, a także zagadnieniami społecznymi. Wiele dyskutuje, prezentuje swoje literackie próbki. Doskwiera mu jednak brak pieniędzy, nierzadko zastawia w lombardzie część skromnego dobytku, czasem głodny wyprasza u rzeźnika bułkę z resztkami wędliny. To trudny okres w życiu Gerharta.
Ale szczęście zdaje się niespodziewanie uśmiechnąć do młodego, szukającego swej życiowej drogi, człowieka. Najstarszy brat Georg poznaje dziewczynę, córkę bogatego hurtownika wełny, Adelę Thienemann. Nie mija wiele czasu i trzej bracia Hauptmannowie – Georg, Carl i Gerhart – poślubiają trzy siostry Thienemann – oprócz Adeli były to Marta i wybranka Gerharta – Maria. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znikają wszelkie materialne troski, Gerhart może poświęcić się w pełni swoim artystycznym pasjom. Jedzie nawet do Włoch, tej czarodziejskiej krainy, będącej od dawna natchnieniem dla wielu twórców. Kraj ten już na zawsze pozostanie dla Hauptmanna swoistą Arkadią. W zimowych miesiącach, kiedy w rodzinnych śląskich górach śnieg pokrywa grubą warstwą ziemię, a lodowaty wiatr utrudnia komunikację, pisarz przez wiele lat spędza ten czas w łagodnym klimacie nad Morzem Śródziemnym.
W maju 1885 roku Gerhart poślubia Marię, przyszły pisarz niestety nie czuje się dobrze. Lata złych warunków materialnych, głodówki, dają o sobie znać. Lekarze zalecają wyjazd z Berlina, gdzie początkowo zamieszkali młodzi małżonkowie, osiedlają się więc w Erkner, niezbyt oddalonej od stolicy, leżącej wśród sosen miejscowości. Tam przychodzą na świat ich trzej synowie: Ivo, Eckart i Klaus. Gerhart powoli powraca do zdrowia, utrzymuje ożywione kontakty z młodymi literatami, zrzeszonymi w większości w nowo powstałym, berlińskim stowarzyszeniu „Durch”, m.in. Wilhelmem Bölsche, Ola Hanssonem, Karlem Bleibtreuem, Bruno Wille, Otto Erichem Hartleben czy Richardem Dehmlem.
Po młodzieńczych wierszach i dramatycznych próbach, pisze w Erkner swoje pierwsze opowiadania w konwencji naturalistycznej, jak „Fasching” / „Karnawał” czy „Bahnwärter Thiel” / „Dróżnik Thiel”. Tej manierze, wszechogarniającej młodych niemieckich pisarzy ku zgorszeniu tradycyjnego odbiorcy, pozostanie przez jakich czas wierny. To właśnie jego naturalistyczne dramaty, jak „Vor Sonnenaufgang” / „Przed wschodem słońca” (1889) czy sławni w świecie „Die Weber” /„Tkacze” (1892), zapewnią mu trwałe miejsce w literaturze światowej.
Przełomem w jego działalności i gwałtownym wejściem do grona najgłośniejszych współczesnych pisarzy jest właśnie prapremiera „Przed wschodem słońca” pod egidą „Freie Bühne” / „Wolnej Sceny”, gdzie w pozbawiony konwenansów sposób pokazał moralny i fizyczny upadek obciążonej dziedzicznie rodziny.
Młody dramatopisarz, który doświadczył wszelkich życiowych wzlotów i upadków i poznał nędzne życie najniższych warstw społecznych, stał się szczególnie uczulony na ludzką niedolę. O tym traktuje wiele jego dzieł tamtych lat, by wymienić np. „Einsame Menschen” / „Samotnych” (1891), „Fuhrmann Henschel” / „Woźnicę Henschla” (1898) czy „Rose Bernd” / „Różę Bernd” (1903).
Krytyka stosunków społecznych w Niemczech powoduje konflikty z dworem cesarskim, następują zakazy wystawiania jego dzieł, odmowa wyróżnienia go nagrodami. Jest to uciążliwe, ale przynosi też coraz większą popularność. A Hauptmann jest zbyt wielkim i oryginalnym twórcą, aby zamykać się w jednej tylko konwencji, pisze kolejne sztuki, już modernistyczne i symboliczne, jak „Hanneles Himmelfahrt” / „Wniebowzięcie Hanusi” (1893), „Die versunkene Glocke” / „Dzwon zatopiony” (1896) czy „Und Pippa tanzt!” / „A Pippa tańczy” (1906).
Mimo niezadowolenia zwolenników naturalizmu, symboliczne utwory Hauptmanna odnoszą wielki sukces, być może teatralna publiczność była już nieco znużona trudnymi, ponurymi sztukami naturalistycznymi. Pisarz jest na przełomie XIX i XX wieku niezwykle płodny, pisze bardzo wiele, pieniądze szerokim strumieniem płyną do jego kieszeni. Powstają też sztuki, czasem pełne humoru, piętnujące przywary społeczne, które do dzisiaj są chętnie wystawiane, jak „Der Biberpelz” / „Futro bobrowe” (1893) czy „Die Ratten” / „Szczury” (1911).
Gerhart Hauptmann zaczyna lubować się w zbytku, w jego życiu pojawia się nowa, młoda kobieta. To Margareta Marschalk, początkująca aktorka i skrzypaczka. Po latach „szarpania się” między żoną i kochanką pisarz decyduje się na rozstanie z Marią, choć z pewnością nie jest to decyzja łatwa. Ma przecież z nią synów, pamięta także, komu zawdzięcza początki kariery. Ale namiętność bierze górę, w roku 1901 wprowadza młodą oblubienicę i ich narodzonego w 1900 roku syna Benvenuto do nowo wybudowanej, wspaniałej rezydencji karkonoskiej Wiesenstein – Łąkowy Kamień. Rozwód uzyskuje dopiero w 1904 roku, wkrótce też poślubia Margaretę.
Ale przy tak obfitej „produkcji” literackiej ma Hauptmann niestety także i niepowodzenia. Jego utwory sceniczne jak „Florian Geyer” (1896) czy „Festspiel in deutschen Reimen” / „Uroczyste widowisko w niemieckich rymach” (1913) są źle przyjęte przez krytyków i widownię. Dopiero wiele lat później sztuki te zostaną docenione. Zniechęcenie pisarza rozpraszają wyjazdy do Włoch, Grecji i Szwajcarii, a także na ulubioną małą wysepkę Hiddensee koło Rugii, gdzie z czasem zakupi swoją letnią rezydencję Haus Seedorn. Hauptmann tworzy nie tylko w różnych konwencjach kilku prądów literackich (naturalizm, neoromantyzm, symbolizm, ekspresjonizm i – z czasem – klasycyzm) , ale też uprawia różne gatunki, jak dramat, liryka, powieść, nowela, eseistyka.
W świadomości nie tylko niemieckiego widza i czytelnika stawał się Hauptmann powoli czołowym reprezentantem kultury niemieckiej, a nawet całego społeczeństwa. Wg ankiety na najpopularniejszego Niemca, zorganizowanej w początkach XX stulecia przez redakcję jednego z czasopism, Hauptmann zajął drugie miejsce, tuż za samym cesarzem Wilhelmem II. Jego 50. rocznica urodzin w 1912 roku przyniosła mu wiele wyróżnień, ich ukoronowaniem było przyznanie Literackiej Nagrody Nobla. Od tego czasu Hauptmann stał się swoistą ikoną Niemców. A kolejne „okrągłe” jubileusze w 1922 i 1932 roku były fetowane jak niemalże narodowe święta. Jego nazwisko pojawia się nawet w dyskusjach wśród kandydatów na prezydenta młodej Republiki Weimarskiej, co jednak Hauptmann zdecydowanie neguje, pisząc nawet do prasy odpowiednie oświadczenie, że jego powołaniem jest literatura, a nie polityka.
Pisarz, mieszkający w coraz bogaciej wyposażonej w cenne meble, obrazy, rzeźby, pamiątki z wielu krajów, swojej górskiej willi, uskrzydlony dobrą wokół niego aurą, otoczony miłością Margarety i rojem przyjaciół i znajomych z najwyższych sfer politycznych, wojskowych i kulturalnych (malarze, muzycy, rzeźbiarze, wydawcy, reżyserzy teatralni, aktorzy) z Niemiec i Europy, żyje syty sławą (honorowe doktoraty kilku uczelni, honorowe obywatelstwa miast, nagrody literackie, powstające o nim liczne monografie) i kolejnych, literackich sukcesów.
Dalej tworzy wiele, są to utwory poniekąd kryptoautobiograficzne (np. „Buch der Leidenschaft” / „Księga namiętności” (1930) powieści i opowiadania, jak „Der Ketzer von Soana” / „Kacerz z Soany” (1918) czy „Die Insel der Grossen Mutter” / „Wyspa Wielkiej Matki” (1924), także dramaty (m.in. jeden z ostatnich, cieszących się autentycznym powodzeniem – „Vor Sonnenuntergang” / „Przed zachodem słońca” (1932), obszerne utwory epickie „Till Eulenspiegel”, 1927). W czasie wojny, w 1942 roku, kończy także, wspomniany już, pisany przez kilka dziesięcioleci wielki epos „Der grosse Traum”, który, wg własnego zdania, miał być największym dziełem jego życia i miał się przyczynić, iż dzięki niemu stanie obok uwielbianego Johanna Wolfganga Goethego na literackim, nie tylko niemieckim, Olimpie.
Znane powszechnie utwory Hauptmanna często osadzone są m.in. w śląskiej scenerii i tematyce, także w wałbrzyskim okręgu przemysłowym, nie mają one jednakże cech prowincjonalizmu, co niewątpliwie jest rezultatem pisarskiej klasy autora, który potrafił nadać im wartości ponadczasowe, uniwersalne. Pierwsze wersje niektórych z nich pisze z użyciem dialektu śląskiego, ale widzom i czytelnikom z innych rejonów Niemiec sprawia to trudności w odbiorze, wobec czego powstają skorygowane teksty literackie pisane już językiem dla wszystkich zrozumiałym, chociaż lekki „nalot” dialektu pozostaje, ale to dodaje teraz autentyczności utworom. Jak kiedyś powiedział Gerhart Hauptmann, „Moja twórczość jest zakorzeniona w ziemi ojczystej, wyssałem z niej najlepsze siły”.
Pierwiastek śląski, w różnym nasileniu, można odnaleźć m. in. w takich utworach, jak: „Vor Sonnenaufgang” / „Przed wschodem słońca”, „Die Weber” / „Tkacze”, „Die versunkene Glocke” / „Dzwon zatopiony”, „Und Pippa tanzt!” / „A Pippa tańczy!”, „Hanneles Himmelfahrt” / „Wniebowzięcie Hanusi”, „Das Abenteuer meiner Jugend” / „Przygoda mojej młodości”, „Fuhrmann Henschel” / „Woźnica Henschel”, „Emanuel Quint”. Także wiersze, jak np. „Riesengebirge” / „Karkonosze”, dowodnie świadczą o jego miłości do rodzinnej, śląskiej ziemi, jak i ukazują wielką, artystyczną wrażliwość autora wobec uroków przyrody.
Gerhart Hauptmann niezmiennie jest w dobrej literackiej formie, tworzy teraz „greckie” dramaty, nierzadko mroczne, ponure, jak „Iphigenie in Delphi” / „Ifigenia w Delfach”, „Iphigenie in Aulis” / „Ifigenia w Aurydze” czy „Elektra”. Ale też i czasy powoli się zmieniają, dawni przyjaciele umierają. Hauptmann od początku miał wielu wpływowych przyjaciół Żydów, do najbliższych należeli np. wielki berliński wydawca Samuel Fischer, który przez dziesięciolecia publikował jego utwory (także dzieła zebrane) czy bogaty fabrykant z Prudnika (Neustadt O. S.), kolekcjoner śląskiej sztuki Max Pinkus.
W latach 30. XX wieku do głosu dochodzą narodowi socjaliści, do ich priorytetowych założeń należy wyrugowanie ludności niearyjskiego pochodzenia. Po 1933 roku emigruje z Niemiec (a od roku 1938 również z Austrii) wielu, także nie-Żydów, czołowych przedstawicieli ludzi kultury, Gerhart Hauptmann jako jeden z niewielu liczących się pisarzy – zostaje w Niemczech. Jego decyzja – do dzisiaj kontrowersyjna – wywołuje wiele krytycznych komentarzy, liczni jego znajomi – już spoza granic Niemiec – rzucają na niego gromy. Hauptmann uważał jednak, że pozostanie w swojej karkonoskiej willi, w znajomej scenerii śląskich gór, warunkuje jego twórczość. A może żałował pozbywać się pięknej willi i zgromadzonego majątku? Zresztą nie był już młody, był starszym panem po siedemdziesiątym roku życia. Jest faktem jednak, że w jego utworach po 1933 roku nie znajdujemy ani jednego zdania gloryfikującego nowych, brunatnych władców.
Narodowi socjaliści zdawali sobie sprawę, że Gerhart Hauptmann nie jest ich przekonanym zwolennikiem, był on jednak dla nich doskonałym dowodem, że w hitlerowskich Niemczech pozostał i tworzył „sam” wielki Gerhart Hauptmann, bądź co bądź największy dramatopisarz niemiecki pierwszej połowy XX wieku. W rzeczywistości pisarz żył w politycznej izolacji, nawet jego 80. urodziny w 1942 roku, niegdyś tak hucznie, publicznie obchodzone, teraz – na polecenie z Berlina – zostały mocno „okrojone” i zredukowane do „śląskiego” wymiaru. Jedynie gauleiter Wiednia Baldur von Schirach, mógł sobie na to pozwolić, zorganizował w naddunajskiej stolicy nieco bardziej rozbudowane świętowanie urodzin autora z Riesengebirge, chcąc przy tej okazji podkreślić znaczenie podległego mu partyjnie terenu.
Pisarz w swojej rezydencji początkowo nie odczuwa zbytnio utrudnień zewnętrznego świata, dalej przyjmuje gości, choć już o mocno zmienionym składzie, dużo mniej podróżuje, ale dalej pracuje literacko, m.in. nad rozpoczętym jeszcze w 1914 roku wielkim poematem w tercynach „Der grosse Traum” / „Wielki sen”, który po jego śmierci żona położy mu, obok woreczka ziemi przywiezionej z Jagniątkowa (Agnetendorf), do trumny pod głowę.
Nadchodzi rok 1939, życie Hauptmanna biegnie dalej niemal dawnym, ustalonym przez lata rytmem. W domu nadal jest wiele osób służby, ciągle też przybywają goście, chociaż już nie tak licznie jak dawniej i z pewnością mniej znaczący. Pisarz, jak to miał w zwyczaju od lat, dyktuje swoje utwory kolejnej sekretarce, teraz – po tak cenionych osobach jak Elisabeth Jungmann czy dr Erhart Kästner – obowiązki te spełnia Annie Pollak. Ale Hauptmann jest coraz starszy, zaczynają nękać go choroby, pracuje znacznie mniej literacko.
Wojna kończy się klęską III Rzeszy, zmianom ulegają polityczne granice, również między Polską i pokonanymi Niemcami. Sędziwy pisarz zdaje się tego nie zauważać, ale historia już niebawem dociera także do miejscowości, gdzie mieszka Gerhart Hauptmann, do polskiego już niebawem Jagniątkowa (początkowo zwanego Agnieszkowem).
Zgodnie z ustaleniami aliantów wszyscy Niemcy z terenów przyznanych Polsce mają zostać wysiedleni. Ale międzynarodowa sława pisarza jest początkowo jego bronią, Rosjanie znają jego nazwisko, jego kontakty z Maksymem Gorkim. Zresztą, pisarz zaraz po upadku III Rzeszy w wielkiej, reprezentacyjnej Hali Rajskiej, pokrytej niegdyś, jeszcze w 1922 roku przez Johannesa Maximiliana Avenariusa barwnymi freskami, każe wyłożyć wszystkie rosyjskie tłumaczenia swoich dzieł. A warto dodać, że Gerhart Hauptmann był w Rosji niezwykle popularny, grały go najlepsze teatry, przetłumaczono wiele jego utworów. To właśnie w Rosji ukazało się pierwsze zbiorowe wydanie dzieł Hauptmanna, jeszcze przed edycją w języku niemieckim. Teraz z polecenia radzieckich władz wojskowych rezydujących w Legnicy roztoczył nad nim opiekę pułkownik Michail (Wassilij?) Sokołow, a także pierwszy starosta jeleniogórski Wojciech Tabaka, którego urzędnicy dostarczali bezpłatnie rodzinie Hauptmanna żywność i opał, tak potrzebny do ogrzania ogromnego budynku.
Jednak z czasem i on musi opuścić teren Dolnego Śląska i wyjechać do Niemiec. Jako miejsce nowego pobytu wchodzi w rachubę Drezno lub Berlin. Ale niestety, Gerhart Hauptmann nabawia się zapalenia płuc i mimo pomocy lekarskiej umiera 6 czerwca 1946 roku. Nie chciał, mimo składanych mu propozycji, opuścić przedtem swojego ukochanego Śląska. Za zgodą władz radzieckich i polskich, choć dopiero po przezwyciężeniu licznych trudności administracyjnych, w drugiej połowie lipca 1946 wdowa Margareta Hauptmann uzyskuje prawo do wywiezienia ciała męża wraz z całym bogatym wyposażeniem willi. „Pociąg specjalny” dociera do Berlina, witany na niemieckich stacjach wieńcami kwiatów i przemówieniami. Później droga, poprzez Stralsund, prowadzi na wysepkę Hiddensee, gdzie wielki pisarz znajduje miejsce wiecznego spoczynku na rybackim cmentarzu w Kloster, nieopodal swojego drugiego, nadbałtyckiego domu.
Gerhart Hauptmann był pisarzem o randze światowej. Napisał liczne dzieła w różnych stylach literackich, które sam nierzadko współtworzył, był twórcą o wielkim wyczuciu problemów społecznych, które ukazywał w licznych dramatach i utworach prozatorskich. Z pewnością apogeum możliwości twórczych miał w swoich młodszych latach, na przełomie XIX i XX wieku, wtedy to powstały jego najcenniejsze dzieła, pisane w konwencji naturalizmu oraz neoromantyzmu. Lata późniejsze przyniosły utwory o różnej wartości artystycznej. Twórczość Hauptmanna jest znana w świecie, liczne jego utwory doczekały się przekładów na języki obce, oprócz tłumaczeń angielskich, francuskich czy rosyjskich (dorobek polski jest tutaj dosyć pokaźny, np. w latach 1997–1998 ukazały się dzieła wybrane w 7 tomach, wydane z inicjatywy Polskiego Towarzystwa im. Gerharta Hauptmanna), były to translacje na tak egzotyczne języki, jak arabski, armeński, chiński, koreański czy japoński.
Postać i dorobek literacki wielkiego pisarza są w Polsce pielęgnowane z dużym pietyzmem, zwłaszcza ziemia dolnośląska poświęca Hauptmannowi wiele uwagi. Mowa jest tutaj o wrocławskim uniwersyteckim ośrodku germanistycznym, o Domu Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie, a przede wszystkim o Muzeum Miejskim „Dom Gerharta Hauptmanna” w Jeleniej Górze-Jagniątkowie, który od wielu lat przejawia wielką aktywność odnośnie propagowania autora „Tkaczy”, organizując bardzo wiele kompetentnie przygotowanych imprez, jak konferencje, spektakle teatralne, wystawy, projekcje filmowe, spotkania z pisarzami, naukowcami i dziennikarzami interesującymi się Hauptmannem, a także wydając publikacje na temat śląskiego twórcy. Rewitalizacja i nowa aranżacja pomieszczeń muzealnych w coraz większym stopniu uatrakcyjnia dawną siedzibę pisarza. Dzięki kontaktom jagniątkowskiego muzeum z krajowymi i niemieckimi ośrodkami nauki i kultury (uniwersytety, muzea, archiwa, biblioteki) istnieje możliwość wielowymiarowego ukazania w nowym świetle sylwetki twórczej wielkiego pisarza. W Karkonoszach Gerhart Hauptmann – mimo upływu lat – bez zmian jest postacią powszechnie znaną. Jest ciągle obecny w swoich ukochanych dolnośląskich górach.
Bibliografia (wybór)
Rüdiger Bernhardt, Gerhart Hauptmann. Eine Biografie, Fischerhude 2007.
Edward Białek, Jan Pacholski, Piotr Niemiec (red.), Carl i Gerhart Hauptmann – dzieło i modele jego odbioru, Wrocław 2012.
Mirosława Czarnecka, Jolanta Szafarz, Gerhart Hauptmann. Życie i twórczość w latach 1914–1946, Wrocław 1997.
Hans Daiber, Gerhart Hauptmann oder der letzte Klassiker, Wien u.a. 1971.
Eberhard Hilscher, Gerhart Hauptmann. Leben und Werk, Berlin 1996 (także wcześniejsze wydania).
Piotr Knapik, Gerhart Hauptmann. Życie i twórczość do 1914 roku, Wrocław 1994.
Karol Koczy, Hauptmanniana, Katowice 1971.
Wolfgang Leppmann, Gerhart Hauptmann. Leben, Werk und Zeit, Bern u.a. 1986.
Hans Joachim Schrimpf (red.), Gerhart Hauptmann, Darmstadt 1976.
Peter Sprengel, Der Dichter stand auf hoher Küste. Gerhart Hauptmann im Dritten Reich, Berlin 2009.
Peter Sprengel, Gerhart Hauptmann. Bürgerlichkeit und grosser Traum. Eine Biographie, München 2012.
Grażyna Barbara Szewczyk (red.), Gerhart Hauptmann. W sześćdziesiątą rocznicę śmierci, Katowice 2006.
Felix A. Voigt, Gerhart Hauptmann der Schlesier, Würzburg 1988 [także wcześniejsze wydania].
Zdzisław Żygulski, Gerhard Hauptmann. Człowiek i twórca, Łódź 1968.
Tekst: Krzysztof A. Kuczyński